Żegnam dworzec ····


Żegnam mokry dworzec zaśmiecony
pełen łez, bo niebo ciągle płacze.
Pociąg do nikąd znów dzisiaj spóźniony,
na peronie stos pocztowych paczek.
Zabiegany tłum podróżnych wśród bagaży
a koło mnie wciąż smutek stał,
krople deszczu mi na twarzy
rozpływały się we łzach.
A w wagonie brudnym, nieogrzanym
słychac głuche dźwięki strun
i słowa smutnej ballady -
miła nie mogę być twój.
W brudnych szybach strome ścieżki rzeźbią krople,
ciemny grudzień za oknem mija bezpowrotnie.
Gorzki smutek cichutko mi szepce-
nikt poza mną kochana cię nie chce.
A w wagonie brudnym, nieogrzanym,
deszcz o szyby, gitara, kół tamtamy,
nucą jakby do snu dziecko kładąc-
twoje życie jest smutną balladą.
Pociąg nagle, zbyt nagle przystanął
i dobry Bóg wyciągnął do mnie ręce,
Anioł Stróż cichutko mi szepnął -
wysiadaj, to jest przystanek Szczęście.
Nigdy nie wiesz co w życiu pisane,
kiedy dni na lepsze się zmienią.
Lepiej szczęście mieć późno niż wcale,
róże też czasem kwitną jesienią.

Alishia