Kim jesteś? ···


Byl piękny, letni dzień. Leśną drogą, wsród kwiatów i ziół szedł wolnym krokiem rabin (pastor, ksiądz, pop)* .
Krok za krokiem zmierzał przed siebie, rozkoszując się pięknem stworzenia. Dziękował Najwyższemu za kwiaty pachnące tak, że dech w piersiach zapiera, za leśne ptaki, śpiewające pod błękitnym nieboskłonem, za zwierzęta, co chyłkiem przemykały u jego stóp. Radość i wdzięczność wypełniały jego serce. Zdawałoby się, że nic nie jest w stanie zmącić tego błogostanu....
Aż tu nagle...
Zza krzaka wybiega rozbójnik! Przystawia mu lufę karabinu do czoła i woła:
- STÓJ !!!
- KIM JESTEŚ ?!!
- DOKĄD IDZIESZ ?!!
Przystanął rebe... spojrzał mu w oczy... i pyta:
- Ile ci płacą, żołnierzu...?
- PIĘĆ KOPIEJEK !!! - wrzeszczy tamten.
- Posłuchaj - mówi rebe - ja dam ci 30 kopiejek, pod jednym wszakże warunkiem: zawsze, ilekroć będę tędy przchodził, będziesz zadawał mi TE SAME PYTANIA...
...........................................................................

* niepotrzebne skreślić ;)

lehila